Reorganizację władz policyjnych

Podjęto dopiero w związku ze wzrostem wrzenia rewolucyjnego w mieście w końcu czerwca. Zakrzątnięto się też żywiej wokół organizacji więziennictwa. Wojsko bowiem dawało warty i na tym kończyła się jego rola. Nadzór nad więziennictwem przekazano specjalnej Deputacji Dozorczej nad Więźniami. Miała ona początkowo kłopoty z ulokowaniem więźniów i ich podziałem na wielkich i mniejszych zbrodniarzy stanu oraz pospolitych złodziejaszków, a następnie zabiegała o zorganizowanie straży, złożonej z uzbrojonego mieszczaństwa, bo wojsko zaczęło się pomału wycofywać ze służby wartowniczej. Ostatecznie prezydent 22 maja rozkazał wójtom lewobrzeżnej Warszawy, aby odkomenderowywali codziennie 379 „obywateli cyrkułowych, niecechowych, dobrze uzbrojonych, przezornych i pilnych”, którzy mieli odtąd pełnić straż przy aresztantach.