Memoriał Tomasza Maruszewskiego

Nie jest wykluczone, że nurt rewolucyjny często płynął ponad głową Kołłątaja; sądzić można, iż „hugonoci” całości swych posunięć klubowych z nim nie uzgadniali, choć na pewno uważali go za swego „wodza duchowego” aby użyć bardziej współczesnego określenia. Wyrazem ostrej krytyki rządu, a zarazem pewną formą sprecyzowania programu jakobinów, był memoriał Tomasza Maruszewskiego skierowany do RNN czerwca. Maruszewski, który należał do głównych organizatorów insurekcji kwietniowej, spoglądał z niechęcią i głęboką troską na sytuację polityczną i militarną, w jakiej znalazło się powstanie. Istotę zła widział w gnuśności, ospałości, braku energii i zapału rewolucyjnego u ludzi stojących przy sterze władzy. Wysunął ciężkie oskarżenia pod adresem Rady, a w sformułowaniu tych zarzutów posłużył się jako wzorem współczesnymi odezwami francuskich przywódców ludowego Paryża: „Obywatele składający Radę Narodową pisał. Postępki Wasze mdłe i rozwlekłe nigdy ludziom wolnym, a tym bardziej ludziom w rewolucji będącym nieprzyzwoite, takimże duchem napełniają naród, gdy tymczasem Waszym jest obowiązkiem natchnąć umysł Polaka duchem stałości męstwa, duchem ludzi chcących być wolnymi. Czemu nie powiecie narodowi, iż Ojczyzna jest w niebezpieczeństwie? Czemu nie zachęcicie go do dzielnego postępowania, które nie tylko uratować może?”